La Cantina – miejsce przyjazne bezglutenowcom

La Canina – to miejsce w samym sercu Warszawy, które warto odwiedzić. Z kuchnią śródziemnomorską i turecką.

Dlaczego? Bo zjemy tam pyszne jedzenie, miejsce jest bardzo urokliwe (i spokojne pomimo Nowego Światu), kuchnia bezglutenowa (!).

Niesamowite w tym miejscu jest to, że każde danie możemy wybrać w wersji bezglutenowej. Jest to świetne miejsce dla osób unikających glutenu, pszenicy a chcących spotkać się ze „zwykłymi zjadaczami chleba” 🙂

Na początek polecam pyszną herbatkę Ronnefeldt podaną w urokliwym czajniczku.

Kolejnym kulinarnym przystankiem są przystawki, których wybór jest duży. I większość z nich można wybrać w wersji bezglutenowej.

Wybraliśmy bezglutenowe pieczywo wyrabiane na miejscu z sosem Aioli – niezwykle aromatyczny i kremowy sos czosnkowy. Pochodzi z Prowansji i robiony jest na bazie czosnku, oliwy, soku z cytryny i żółtek. Tu, w postaci startera sprawdził się świetnie.

Z racji tego, że jestem ogromnym fanem hummusu – musiałam go spróbować 🙂 Również z bezglutenowym pieczywiem. Tu, niestety byłam bardzo rozczarowana. Pasta była mało aromatyczna i brakowało jej „tego czegoś”. Staram się jednak wierzyć, że to tylko jednorazowa wpadka kucharzy 🙂

Pora na danie główne. Zdecydowaliśmy się na Lahmacun – niezwykle aromatyczna turecka pizza. Oczywiście wybraliśmy ją w wersji bezglutenowej – na kukurydzianym spodzie (pycha!). Lahmacun jest bardzo aromatyczne, z tradycyjnymi ziołami, świeżymi pomidorami, cebulą i cytryną – najsmaczniejsza jest zrolowana (!).

Teraz jest ten moment, w którym jesteś pełen. Ale masz świadomość, że są tu desery – i co zrobić? Hym… a może spróbować? 🙂

Lody waniliowe z kremem chałwowym – rozpływały się w ustach. Niezwykle aromatyczne, tłuste (lody takie muszą być), baardzo waniliowe. W upał idealne (ale nie tylko).

Nie mogliśmy się również oprzeć bezglutenowemu serniku. Był baardzo serowy, ciężki – ale warto było 🙂

Pobyt i czas spędzony w La Cantina uważam za bardzo udany – https://www.zomato.com/pl/warszawa/la-cantina

Nie tylko ze względu na urokliwe miejsce, spokój pomimo ścisłego centrum, ale również z uwagi na kuchnię.

Jestem bardzo mile zaskoczona, że istnieją miejsca, gdzie można zjeść będąc na diecie (smacznie i w rozsądnej cenie).

Zapraszam wszystkich – nie będziecie żałować 🙂

 

Amelia

Przygodę z kuchnią zaczęłam kilka lat temu, ale bawić się nią dopiero od niedawna. Powoli wchodzę w kuchnię bezglutenową starając się, by dania (a głównie desery) przypominały kuchnię „tradycyjną”. Ma być smacznie, szybko i zdrowo.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *